niedziela, 28 sierpnia 2016

Cześć, tu Samotność.


Jestem prymitywna. Czuję pustkę i żal, choć to absurdalne. Całą sobą czuję, jak życie jest absurdalne. Absurdem jest moknięcie na deszczu, wchodzenie po schodach, rozmawianie przez telefon, czytanie książki, picie rano herbaty, robienie zakupów, przechodzenie na czerwonym, wstawanie o piątej lub pięć minut później, jazda autobusem, wyjazd, przyjazd, pożegnanie, czekoladowe ciastko, telefon i zdjęcie. Absurdem jestem ja. Absurdem jest to, co czuję, choć nie chcę. Absurdem jest krzyk, który w sobie tłumię. I samotność. Ona też.