środa, 17 sierpnia 2016

Myśli człowieka, który przechodzi obok nas


Godzina 17. Centrum.  Harmider, pośpiech i szybkie samochody. Gdzieś niedaleko ławka przy centrum handlowym. Siedzę. Wokół mnie ludzie idący i biegnący, popychający się i zniecierpliwieni. Postrzegamy świat ze swojego punktu widzenia, więc - chcąc nie chcąc - znajdujemy się w samym środku i uważamy siebie za osoby, które rozumieją, wiedzą, widzą i Zeusa raczy wiedzieć, co jeszcze. A to chyba guzik prawda, bo skupiając się na swoich uczuciach i myślach, zagłębiając się w siebie i ostatecznie dochodząc do refleksji - dostrzegamy raczej siebie i tych, którzy coś dla Nas znaczą, a innych uważamy za ludzi zwykłych, mdłych, pozbawionych wiedzy na temat sensu życia. Że niby tylko my mamy myśli, swoje absurdy i racje?

Nie myślałeś nigdy o tym, że gdy jakiś mężczyzna/kobieta mija Cię na ulicy, to myśli to samo i zalicza się do tych "ludzi, którzy nie mają sobie nic do zarzucenia i płyną wraz ze społeczeństwem ponowoczesnym zbyt do przodu"? Ja, gdy jadę tramwajem lub autobusem, stoję na przystanku, idę ulicą - zawsze wtedy, gdy mijam ludzi: młodych, starych, pięknych, brzydkich, spokojnych, rozgorączkowanych, to zawsze dopada mnie myśl, że jestem dla nich "tymi" i wszyscy mają swoje historie, swoje myśli, swoje miłości, chciane i niechciane, swoje spojrzenie na Świat i smutne wieczory. Że człowiek, który idzie obok Ciebie z kamienną twarzą tak naprawdę chce płakać. I mijasz go na ulicy, nie wiedząc nic. On też nic o Tobie nie wie. Że zgubiłeś portfel ze wszystkim i w sumie byś się wściekł albo załamał, ale twardo idziesz przed siebie. Jesteś dla niego zwykłym człowiekiem, niezależnie od tego czy masz półtora metra czy dwa (przy dwóch pomyśli co najwyżej o tym, że jesteś wysoki). Każdy nosi w głowie swoje historie i dramaty, gdy idzie zwyczajnie ulicą. Tylko że tak naprawdę ten człowiek obok Ciebie nie jest szary i pozbawiony wyższych uczuć, mimo że mijasz go, nawet nie zapamiętując. Ma swoją historię. Każdy ma.
Ale każdy też jest swoim centrum.

9 komentarzy:

  1. Pięknie napisane. Czysty humanizm. Oczywiście, że każdy człowiek jest indywidualnością i dla siebie centrum. każdy jest wyjątkowy na swój sposób. Przychodzi mi na myśl cytat:„Ludzie obierają różne drogi szukając spełnienia i szczęścia. Fakt, że nie idą Twoją drogą, nie oznacza, że się zgubili”. Każdy idzie własna droga, z zapleczem swoich emocji, uczuć i myśli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten cytat - ukierunkowuje na poszanowanie cudzej drogi. Dziękuję za niego.

      Usuń
  2. Każdy człowiek ma swój indywidualny świat wewnętrzny, swoje sprawy każdy spostrzega inaczej widzi coś innego...
    Jak spotykałam sie z takim gościem to jak odwoził mnie zawsze pytałam co mu utkwiło w pamięci ze spotkania... ciekawe doświadczenie bo słyszałam zupełnie różne od moich rzeczy których nie zauważałam (idealizując Go) Jego widzenie tak różne od mojego - ciekawe doświadczenie zetknięcia dwóch odmiennych światów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedna, nawet niewielka rzecz może wywołać szerokie pole interpretacji i naprawdę dobrze jest je poznawać, bo pozwala na wyjście poza swój krąg, jedyną perspektywę jaką się zna.

      Usuń
  3. Kiedyś się nawet nad tym zastanawiałam - co sobie myślą ludzie, których mijam. Człowiek to zawsze pozostanie zagadką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A zagadki.. są fascynujące :) Dobrze, że choć czasem udało Ci się skupić na tym centrum kogoś innego. Wybicie się do drugiego człowieka i podumanie na nim nawet przez chwilę idąc miastem jest trudne, gdy mamy na smyczy swoje cele i sprawy.

      Usuń
  4. Nie zauważamy, bo brakuje nam na to czasu, albo po prostu się nie chce zauważać. Chociaż myślę, że nasz mózg i tak rejestruje ludzi obok, bo np. ostatnio jak byłam na wycieczce to zapamiętałam ludzi, którzy nie wyróżniali się zbytnio, a wiedziałam, że ich już tego dnia spotkałam. A co do zastanawiania się nad drugim człowiekiem co myśli, co czuje... Hmm trochę za dużo tych ludzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to jest wpisane w naturę człowieka przemierzającego miejskie ulice, że mija. I nic więcej. A rejestracja mózgu to taki automatyzm, zwykle niezależny od nas :-)

      Usuń
  5. No tak, zwykle nic o tych "mijanych" nie wiemy, ale i tak często uważamy, że "mają lepiej niż my" :O.

    OdpowiedzUsuń